Strona główna
Do dnia 30 kwietnia A.D. 2012 prace autora strony będą eksponowane na wystawie zbiorowej "Ikony sercem pisane" w Kętach w "Galerii pod Klasztorem" ul. Klasztorna 1 (sześć ikon i obrazów).
Od dnia 17 kwietnia 2012 zestaw obrazów, ikon i plansz z wierszami R. Jaworskiego jest wystawiony w Muzeum Szlachty Mazowieckiej w Ciechanowie ul. Warszawska 61. Wystawa pt. "Dotknąć sacrum w obrazie, w poezji" jest skorelowana z VIII Dniami ks. Macieja K. Sarbiewskiego - "polskiego Horacego" XVII wieku. Wernisaż wystawy odbędzie się w dniu 10 maja 2012 o godz. 17.00.
Wystawa będzie oglądalna w Ciechanowie do dnia 21 czerwca br.
-----------------------------------------------------
10 kwietnia 2010
1.
Po północy narasta nadzieja świtu.
Rozważaliśmy czy duma z nieszczęścia
jest pokorą podniesioną do potęgi historii
czy zaczynem zbiorowej niemocy...
Na klątwę cywilnej odwagi
naprowadzał kontroler sznaps-lotów:
- przecież nawet w czasach wolności
najbliższych naraża się na represje...
Któż podnosił kwestie: - katechetka rzymskiego rytu,
księgowa, emeryt spod znaku św. Floriana i ja,
komiwojażer stęchłych wartości.
Obciążeni trawieniem śledzi i sosów,
opuchli nadmiarem słów
spaliśmy snem sprawiedliwych
wystarczająco.
2.
O 9.50 naczelnik straży zapukał do okna:
- Nie żyje, wszyscy zginęli... otwórz telewizor...
Palce drżały
na przyciskach pilota.
Łzy nacierały gęstą tyralierą
na zasieki powiek, przypiekały spojówki.
Banał, wstyd po sentymencie... czy poruszenie
Najgłębsze...
Słona ciecz wsiąkała w trójwarstwowe chusteczki,
schła na bruzdach policzków. Goręcej, o ironio,
niż po śmierci ojca. Dowód, że Ojczyzna to zbiór ojców -
przeszłych i przyszłych, a więc w Bogu nieskończony.
Syciliśmy się własnym milczeniem...
milczeniem innych...
3.
Zdarzenie mistyczne jest do przeżycia.
Skrzydło samolotu,
ciężkie od plwocin, od hańby drwin
o precyzji kreatorów sondaży,
wyryło w smoleńskiej ziemi
dól na strzępy trupów.
Trudno się wykpić
śladem bożego palca.
I kiedy twe skrzydło będzie sterem rozpaczy,
efektu słów z ołowiu, które do piór-lotek
kleją na gorąco inni
ludzie niekoniecznie źli
wspominaj katyński las.
Las kaźni nowego wieku.
Jej narzędziem zdobycze postępu:
stalowy Tupolew i post-język mediów -
ostrzem
pogarda dla korzeni.
Sławków, Tychy 10-11 kwiecień 2010
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
* * *
Wolę koty.
Pies merda ogonem,
poddaje się tresuerze łatwo, bez rozterek.
Jego wierność jest typem wierności,
która wywołuje bezradność
lub pogardę.
Przykłąd: Szarik z czołgu Rudy.
Zresztą wielbicieli czołgu należy oceniać gorzej
niz jakiegokolwiek psa.
Kto oswoi kota
jest wzorem cierpliwośći,
nie bez indywiduum.
Kto zdobędzie jego przyjaźń
będzie zbawiony, bo daremny trud
nie może być
interesowny.
Wolę koty:
- prowokowany drapię.
To, że mnie ktoś pogłaszcze i mruczę z rozkoszy
do niczego nie zobowiązuje.
Może dlatego...

Błazeńska twarz
Jan Paweł II
Wydawało się, że już
możesz. A jesteś za krótki
za wstrzymanie żaren pieniądza i władzy,
nawet na podanie do zbiorowej konsumpcji jednego
jedynego ziarenka sprawiedliwości. Nadmiernie
sam. Tracisz siły i nerwy.
Są razem: - prokuratorzy, policja, gnidy
związkowe, hieny nekrobiznesu, wierchuszka BCC,
poplecznicy plenipotentów, tchórze w maskach kasy.
Egzekwują haracz swych pozycji.
Środki wyłudzone z budżetu rzeszy biedaków.
A ty będziesz słał polecone listy
do coraz wyższych organów władzy
i zaciskając zęby upijał się bezradnością.
Będziesz zeznawał w brudnych komendach
u dyspozycyjnych sierżantów, a dyktatorzy układu
będą słali do ciebie obraźliwe memoriały.
Większość wskaże: - ciesz się życiem, daj żyć innym".
Ktoś plunął mi w twarz: - "Popiełuszko to był idiota:
- dał się zabić".
Twoich spraw nie oddasz żurnalistom:
- czekają na hit i cios nienawiści.
Ślinią się pogardą dla dobra wspólnego.
Mogą więcej. Ale nie jesteś z ich kasty.
Zwykły obywatel. Włos siwieje. Frez czasu
rzeźbi w czole bruzdy zmęczenia.
Jesteś przegrany. Wiesz, że będziesz dążył dalej
i wschłuchiwał się w cynizm śmiechu.
Jesteś zwycięzcą, z góry wiesz -
przegrałeś.
W końcu jesteś Polakiem:
- odbezpiecz visa
Suplikacja
Tyle ich ufnie zdyszanych biegnie do Ciebie
w przepoconych wyścigiem wieczorowych sukniach,
z obietnicą łapówki na ustach. To prośby nasze -
bluźnierstwa siostrzyczki.
Wypal więc, Panie, w mych ust kraterze
fałszu instrument, chocby ćwiekami gwiazd
rozbłyskał, w wzorcu wywodów
i symbolach nośnych. Wtedy to, Panie,
z wieżyczki trudu spadnie łez attyka,
jałowy smutek omaści nadzieja.
A ja przyrzekam, że nie zbuduję swojskiej ody
na planie krzyża - odgromnika nieba.
Na taflę kartki nie spławię tratwy ukojonej strofy,
wersów pierzonych tokującym ptactwem.
I krwawy stygmat nad kolebką ziemi
nie złuszczy z wargi -
przeciw półprawdom -
ironii hydry
Adres:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.


