|
______________________________________________________________________________________________________ Wystawa ikon i obrazów ze sfery numinosum, autora niniejszej strony, pt. "Dotknąć sacrum w obrazie, w poezji" będzie eksponowana do dnia 31 stycznia 2012 r. w Galerii Domu Kultury "Zawodzie" w Katowicach ul. Marcinkowskiego 13. Godz. otwarcia 10.00 - 20.00. Od dnia 1 marca A.D. 2012 ekspozycja " Dotknąć sacrum w obrazie, w poezji" będzie wystawiona w Klubie Profesora Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie Al. Adama Mickiewicza 30 Gmach A-0 (parter). W dniu 1 marca 2012 odbędzie się o godz. 15.00 wernisaż wystawy połączony z autorskim "popołudniem" wierszy autora wystawy, promocją jego tomików poetyckich. Wystawa potrwa do dnia 13 kwietnia 2012 r. Od dnia 11 maja 2012 zastaw obrazów i plansz z wierszami R. Jaworskiego będzie można skonsumować w Muzeum Szlachty Mazowieckiej w Ciechanowie. Wystwa jest skorelowana z Kolejnymi Dniami M. K. Sarbiewskiego - polskiego Horacego XVII wieku -----------------------------------------------------
10 kwietnia 2010 1. Po północy narasta nadzieja świtu. Rozważaliśmy czy duma z nieszczęścia jest pokorą podniesioną do potęgi historii czy zaczynem zbiorowej niemocy... Na klątwę cywilnej odwagi naprowadzał kontroler sznaps-lotów: - przecież nawet w czasach wolności najbliższych naraża się na represje... Któż podnosił kwestie: - katechetka rzymskiego rytu, księgowa, emeryt spod znaku św. Floriana i ja, komiwojażer stęchłych wartości. Obciążeni trawieniem śledzi i sosów, opuchli nadmiarem słów spaliśmy snem sprawiedliwych wystarczająco. 2. O 9.50 naczelnik straży zapukał do okna: - Nie żyje, wszyscy zginęli... otwórz telewizor... Palce drżały na przyciskach pilota. Łzy nacierały gęstą tyralierą na zasieki powiek, przypiekały spojówki. Banał, wstyd po sentymencie... czy poruszenie Najgłębsze... Słona ciecz wsiąkała w trójwarstwowe chusteczki, schła na bruzdach policzków. Goręcej, o ironio, niż po śmierci ojca. Dowód, żę Ojczyzna to zbiór ojców - przeszłych i przyszłych, a więc w Bogu nieskończony. Syciliśmy sie własnym milczeniem... milczeniem innych... 3. Zdarzenie mistyczne jest do przeżycia. Skrzydło samolotu, ciężkie od plwocin, od hańby drwin o precyzji kreatorów sondaży, wyryło w smoleńskiej ziemi dól na strzępy trupów. Trudno się wykpić śladem bożego palca. I kiedy twe skrzydło będzie sterem rozpaczy, efektu słów z ołowiu, które do piór-lotek kleją na gorąco inni ludzie niekoniecznie źli wspominaj katyński las. Las kaźni nowego wieku. Jej narzędziem zdobycze postępu: stalowy Tupolew i post-język mediów - ostrzem pogarda dla korzeni. Sławków, Tychy 10-11 kwiecień 2010 -----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------  Św. Antoni Wielki * * * Wolę koty. Pies merda ogonem, poddaje się tresuerze łatwo, bez rozterek. Jego wierność jest typem wierności, która wywołuje bezradność lub pogardę. Przykłąd: Szarik z czołgu Rudy. Zresztą wielbicieli czołgu należy oceniać gorzej niz jakiegokolwiek psa. Kto oswoi kota jest wzorem cierpliwośći, nie bez indywiduum. Kto zdobędzie jego przyjaźń będzie zbawiony, bo daremny trud nie może być interesowny. Wolę koty: - prowokowany drapię. To, że mnie ktoś pogłaszcze i mruczę z rozkoszy do niczego nie zobowiązuje. Może dlatego... 
Błazeńska twarz
Kto walczy jest zawsze zwycięzcą Jan Paweł II
Wydawało się, że już możesz. A jesteś za krótki za wstrzymanie żaren pieniądza i władzy, nawet na podanie do zbiorowej konsumpcji jednego jedynego ziarenka sprawiedliwości. Nadmiernie sam. Tracisz siły i nerwy.
Są razem: - prokuratorzy, policja, gnidy związkowe, hieny nekrobiznesu, wierchuszka BCC, poplecznicy plenipotentów, tchórze w maskach kasy. Egzekwują haracz swych pozycji. Środki wyłudzone z budżetu rzeszy biedaków.
A ty będziesz słał polecone listy do coraz wyższych organów władzy i zaciskając zęby upijał się bezradnością. Będziesz zeznawał w brudnych komendach u dyspozycyjnych sierżantów, a dyktatorzy układu będą słali do ciebie obraźliwe memoriały. Większość wskaże: - ciesz się życiem, daj żyć innym". Ktoś plunął mi w twarz: - "Popiełuszko to był idiota: - dał się zabić".
Twoich spraw nie oddasz żurnalistom: - czekają na hit i cios nienawiści. Ślinią się pogardą dla dobra wspólnego. Mogą więcej. Ale nie jesteś z ich kasty. Zwykły obywatel. Włos siwieje. Frez czasu rzeźbi w czole bruzdy zmęczenia.
Jesteś przegrany. Wiesz, że będziesz dążył dalej i wschłuchiwał się w cynizm śmiechu. Jesteś zwycięzcą, z góry wiesz - przegrałeś.
W końcu jesteś Polakiem: - odbezpiecz visa Suplikacja Tyle ich ufnie zdyszanych biegnie do Ciebie w przepoconych wyścigiem wieczorowych sukniach, z obietnicą łapówki na ustach. To prośby nasze - bluźnierstwa siostrzyczki. Wypal więc, Panie, w mych ust kraterze fałszu instrument, chocby ćwiekami gwiazd rozbłyskał, w wzorcu wywodów i symbolach nośnych. Wtedy to, Panie, z wieżyczki trudu spadnie łez attyka, jałowy smutek omaści nadzieja. A ja przyrzekam, że nie zbuduję swojskiej ody na planie krzyża - odgromnika nieba. Na taflę kartki nie spławię tratwy ukojonej strofy, wersów pierzonych tokującym ptactwem. I krwawy stygmat nad kolebką ziemi nie złuszczy z wargi - przeciw półprawdom - ironii hydry Adres: akatyst05@wp.pl  Chrystus z Całunu Turyńskiego |